piątek, 24 maja 2013

Przepis 25 - zapiekana cykoria

Zapiekana cykoria:
- cykoria ( ja zrobiłam 9szt )
- śmietana 30%
- oliwa
- orzechy włoskie
- ser pleśniowy
- czosnek
- sól i pieprz
Umytą cykorię wyłożyłam na polaną oliwą blachę. Polałam śmietaną, posypałam wyciśniętym czosnkiem, rozdrobnionym serem pleśniowym i orzechami. Posypałam solą i pieprzem. Można trochę polać sokiem z cytryny.  Przykryłam blachę folią aluminiową. Wstawiłam  do piekarnika nagrzanego do 175 stopni z  termoobiegiem.




Po niecałej godzinie cykoria jest gotowa. Najbardziej smakuje mi sama, ale można stosować ją jako jarzynkę, czyli dodatek do mięs.




Danie bardzo proste, niewymagające niezwykłych zdolności kulinarnych a jednocześnie nietypowe. Można nim zabłysnąć na rodzinnej imprezie.

czwartek, 23 maja 2013

Rakieta

Brunio koniecznie chciał zrobić rakietę kosmiczną. Na szczęście zajęła się tym Pola. Wycięła i pokleiła taśmą klejącą dziwoląga, którego największym atutem jest przyczepiony astronauta. Nie wiem jakim sposobem ma twarz Meridy Walecznej, ale chyba nic innego nie było pod ręką. Brunio szczęśliwy biegał z nią po domu. Szczególnie się do tej pracy plastycznej nie przyłożył, ale potem frajdę miał wielką.
 





Dodatek obiadowy był w postaci zapiekanych cykorii. To przepis mojej przyjaciółki Asi, która ma niezwykły talent kulinarny i równie niezwykłą, kuchenną łatwość w pichceniu dobrych rzeczy. Od razu szczerze przyznaję, że Brunio dania nawet nie spróbował. Podobnie starszaki. Najwyraźniej zniechęciła ich sama cykoria, która nie jest warzywem łatwym i przyjemnym. Ale warto się do niej przekonać, bo to doskonały dodatek do obiadowych mięs.




wtorek, 21 maja 2013

Przepis 24 - nadziewana papryka

Nadziewane papryki. Ilość składników zależy oczywiście od tego, ile chcemy mieć papryki na obiad. Ja zrobiłam osiem sztuk.
- świeże papryki 8 szt
- paczka mięsa mielonego ( miałam szynkę wieprzową)
- 2 i pół woreczka ugotowanego ryżu
- 3 cebule
- zielona pietruszka
- koperek
- sól i pieprz
- olej
Papryki umyłam i wycięłam ze środka pestki.



Następnie zrobiłam farsz. Wymieszałam ryż ( ugotowany) z surowym mięsem, podsmażoną na maśle cebulą, pokrojoną wcześniej w kostkę. Dodałam zieloną pietruszkę, koperek, sól i pieprz.










 Napełniłam farszem papryki. Wstawiłam na oliwę do dużego rondla do góry nogami, aby zapiec farsz.

Po paru minutach podlałam trochę wodą. Przewróciłam papryki na bok i dusiłam około godziny pod przykryciem, aby papryki były miękkie. Trzeba pilnować, aby się nie przypaliły i często podlewać odrobiną wody.





Świetnie smakują z domowym sosem pomidorowym ( jak do gołąbków), ale też ze zwykłym ketchupem.



Rysunki z papryką w tle

Wiem, że Brunio nie jest typem dziecka, które nie wypuszcza z rąk kredki lub pędzelka. Dużo bardziej woli zabawki i to, jak twierdzi "chłopackie". Ja w jego wieku godzinami potrafiłam rysować lub malować i nigdy mnie to nie nudziło. Czasami zachęcam go do jakiejś pracy plastycznej włączając w nią ulubioną zabawkę. Tym sposobem powstają rysunki czołgów, robotów lub ostatnio śmieciaków. Ważne, że Brunio w ogóle chce rysować.  Pomocne bywa też przedszkole, z którego Brunio przynosi swe "arcydziełka", ustawia w kuchni i cała rodzina musi podziwiać.



                                                          śmieciak





                                                           robot



                                                   auto przewożące zwierzęta




                                                    czołg




Zabawki mogę być dobrym pretekstem do rysowania. Gdy proszę o jakiś rysunek, widzę, że Brunio sam nie ma na niego pomysłu i też ochoty. Gdy jednak proponuję by narysował swoją ulubioną zabawkę, nigdy nie odmawia.

Niedawno zrobiłam na obiad zapomniane przeze mnie danie. Mianowicie papryki nadziewane. Lubię je bardzo, a gotuję rzadko, bo moje dzieci nie lubią papryki. Tym razem postanowiłam ich namówić  na zjedzenie chociaż farszu.




Babcia dorobiła pyszny sos pomidorowy. Danie podobne do gołąbków, ale połowę mniej roboty!


niedziela, 19 maja 2013

Przepis 23 - pizza

Domowa pizza smakuje dużo lepiej, niż kupna. Chociażby z tego powodu, że mogę dodać do niej co chcę, a nie co oferują w menu. Dla moich dzieci robię wersję dosyć ubogą. Taką lubią. Dla siebie wersję na "bogato", z pieczarkami, cebulą, boczkiem, szynką i rukolą.
Ciasto:
- 600 g mąki pszennej
- 40 g drożdży
- 4 łyżki oliwy i trochę do posmarowania blachy
- półtorej szklanki ciepłej wody
- 2 łyżeczki cukru
 - 1 łyżeczka soli
Rozpuszczam drożdże i cukier w połowie wody. Czekam parę minut, aż wyrosną. Wlewam do mąki, dodając też pozostałą ciepłą wodę i oliwę. Mieszam , dodaję sól i  zagniatam. Wykładam ciasto na stolnicę i wyrabiam, aż będzie gładkie i elastyczne. Około 10 minut.Wstawiam do miski, przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na około 40 minut. Gdy wyrośnie rozkładam na wysmarowanej oliwą blasze. Można podzielić na kilka części i porobić mniejsze pizze.
Zdradzę Wam sekret. Jeżeli macie w pobliżu sklep "Carrefour", dajcie sobie spokój z robieniem ciasta. Na hali kupicie doskonałe ciasto na pizzę, robione w ichniej piekarni za jedyne 90 groszy. Codziennie jest świeże.
Dodatki:
- ketchup i trochę przecieru pomidorowego
- salami
- ser żółty
- mozzarella
- sól, pieprz, oregano
Na rozłożone ciasto nakładam ketchup rozmieszany z przecierem pomidorowym. Na wierzch kładę salami, solę i pieprzę, posypuję startym serem  żółtym i startą mozzarellą. Na wierzch dodaję oregano. Piekę w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez około 20- 25 minut. Trzeba uważać, aby ciasto się nie przypaliło, a ser dobrze rozpuścił.




Ludowe wzorki

Brunio był pierwszy raz na wycieczce autokarowej z przedszkolem. Pojechali do gospodarstwa agroturystycznego, oglądać zwierzątka i robić wycinanki. Nie mam pojęcia  czy to wycinanki kujawskie, mazowieckie czy inne? Nie znam się na tym. Myślę, że Brunio zupełnie się tym nie przejmował. Nieważne skąd pochodziły wzory i jaką część kraju reprezentowała wycinanka ludowa? Ważne, że można było samemu ją naklejać i zawieść mamie w prezencie.





Przyjechała w małym Bruniowym plecaczku, wymiętolona do granic możliwości. Ale piękna i jedyna w swoim rodzaju. Zdobi teraz moją kuchnię.


W podziękowaniu zrobiłam Bruniowi domową pizzę. Taką wszystkie moje dzieci lubią najbardziej. Tylko Pola i Brunio z salami, a Maks wersję bez!


środa, 15 maja 2013

Przepis 22 rosół z lanymi kluskami

Rosół z lanymi kluskami. Przepisu na rosół nie będę podawać, bo wiadomo, że każdy ma swój ulubiony. Lane kluski natomiast to prościzna:
- jajko
- 3 łyżeczki mąki pszennej
W kubku mieszam łyżeczką jajko z mąką na gładką masę. W rondelku zagotowuję część rosołu. Na gorący płyn leję ciasto łyżeczką. Powstają "esy- floresy", które zagotowują się w rosole na cienkie kluseczki. Wykładam na miskę, dolewam rosołu i  posypuję zieloną pietruszką.





Wiedziałam, że Brunio będzie bronił się przed zupą, ale gdy spróbował, okazało się, że jest bardzo dobra.