Jak jest upał, to jedyny sposób na spędzenie czasu w ogrodzie to basen. Moje dzieci uwielbiają się w nim moczyć. Brunio zjeżdża do niego z mini zjeżdżalni, wrzuca zabawki i je wyławia, albo najzwyczajniej w świecie się chlapie ze starszakami. W pewien gorący dzień postanowili z Polą być bardziej kreatywni i wymyślili basenowe buty. Ich zrobienie to zasługa oczywiście Poli, ale modelem i to bardzo wdzięcznym był Brunio.
Widząc je, wpadłam w zachwyt. Wyglądały jak zrobione na potrzeby charakteryzacji filmowej i naprawdę trzymały się stopy Brunia. Jednak zauważyłam, że Brunio wyskoczył z nich po kilku minutach. Nie ma to, jak bieganie po trawie na bosaka.
Gdy jest gorąco, nie mamy takiego apetytu, jak zwykle. Może na szczęście?
Ale pod wieczór, trzeba zjeść coś " treściwego".
Zrobiłam domowe hamburgery. Oprócz bułek, oczywiście, które postanowiłam kupić. Jednak nie wybrałam zwykłych, pszennych kajzerek, tylko żytnie i ziarniste. Było pysznie!
środa, 14 sierpnia 2013
piątek, 9 sierpnia 2013
Przepis 34 - placki ziemniaczane
Placki ziemniaczane:
- 1 kg obranych ziemniaków
- 1 cebula
- szczypta soli
- szczypta pieprzu
- 2 jajka duże lub 3 jajka małe
- 3 łyżki mąki pszennej
Ziemniaki i cebulę ścieram na tarce, lub tak, jak tym razem, przepuściłam wszystko przez małą tarkę malaksera. Odsączyłam wodę, dodałam pozostałe składniki i wymieszałam. Smażyłam na rozgrzanym oleju na patelni 2-3 minuty z obu stron, aby nabrały złocistego koloru i były chrupiące.
Z cukrem, nawet w czasie upału -pycha!
- 1 kg obranych ziemniaków
- 1 cebula
- szczypta soli
- szczypta pieprzu
- 2 jajka duże lub 3 jajka małe
- 3 łyżki mąki pszennej
Ziemniaki i cebulę ścieram na tarce, lub tak, jak tym razem, przepuściłam wszystko przez małą tarkę malaksera. Odsączyłam wodę, dodałam pozostałe składniki i wymieszałam. Smażyłam na rozgrzanym oleju na patelni 2-3 minuty z obu stron, aby nabrały złocistego koloru i były chrupiące.
Z cukrem, nawet w czasie upału -pycha!
Pudełko i placki
Pudełko Poli zostało następnego dnia dokończone. Gdyby ktoś nie wiedział, że jest na muszle, spoglądajac na nie na pewno się domyśli.
Fajna pamiątka z wakacji, razem z zawartością.
Pomimo upału zostałam przez dzieci namówiona na zrobienie placków ziemniaczanych. W temperaturze 30 stopni nie był to najlepszy pomysł na spędzenie czasu w kuchni. Nie napiszę, co gadałam pod nosem, ocierając pot nie tylko z czoła. Ale trzeba przyznać, że wyszły znakomite.
Przepis mojej mamy musiał zostać trochę zmodyfikowany ze względu na ilość składników. Na naszą dużą rodzinę potrzebuję przynajmniej kilograma ziemniaków.
Oprócz mojego męża, który jada placki ziemniaczane ze śmietaną, my uwielbiamy je z cukrem. Zauważyłam, że Brunio najpierw wylizuje cukier, a potem wsuwa placka. Każdy sposób na domowy obiad jest dobry.
Fajna pamiątka z wakacji, razem z zawartością.
Pomimo upału zostałam przez dzieci namówiona na zrobienie placków ziemniaczanych. W temperaturze 30 stopni nie był to najlepszy pomysł na spędzenie czasu w kuchni. Nie napiszę, co gadałam pod nosem, ocierając pot nie tylko z czoła. Ale trzeba przyznać, że wyszły znakomite.
Przepis mojej mamy musiał zostać trochę zmodyfikowany ze względu na ilość składników. Na naszą dużą rodzinę potrzebuję przynajmniej kilograma ziemniaków.
Oprócz mojego męża, który jada placki ziemniaczane ze śmietaną, my uwielbiamy je z cukrem. Zauważyłam, że Brunio najpierw wylizuje cukier, a potem wsuwa placka. Każdy sposób na domowy obiad jest dobry.
wtorek, 6 sierpnia 2013
Decupage
Lato i wakacje nie sprzyjają pracą plastycznym. My w ciągłych rozjazdach, wykończeni słońcem i wyjazdami rodzinnymi, zapomnieliśmy trochę o sztuce i radości z robienia nawet najmniejszych "arcydziełek". Dobrze, że Polę odwiedziła koleżanka i dziewczyny postanowiły zrobić pudełka na muszelki przywiezione z Grecji, techniką decupage. Wiem, że Brunio wprost kocha towarzystwo dodatkowych dzieci w naszym domu. Zawsze stara się uczestniczyć w ich zabawach, lub jak w tym przypadku, w działaniach plastycznych. Nie miałyśmy dla Brunia drewnianego pudełka, ale Pola na szczęście znalazła zapomnianego drewnianego byczka, idealnego do decupage.
Zabawa trwała w najlepsze na naszym tarasowym stole. Z uwagi na dzisiejszą temperaturę, około 38 stopni, prace wysychały w sekundę. Dziewczynkom trochę nie wyszły włóczkowe napisy. Było dużo śmiechu w związku z datami na pudełkach, ale uznały, że to po prostu pudełka ponadczasowe.
Byczek Brunia wyszedł cudny. Obawiam się jednak, że Brunio zachwycony swoją twórczością, będzie z nim dzisiaj spał.
Technika decupage nie jest trudna. Wymaga jedynie odpowiednich materiałów. Trzeba mieć coś drewnianego, bądź ze sklejki, farbę podkładową (najlepiej białą), specjalny klej, bibułki do decupage lub serwetki papierowe i werniks. Dziewczyny użyły też włóczki do napisu.
Zabawa trwała w najlepsze na naszym tarasowym stole. Z uwagi na dzisiejszą temperaturę, około 38 stopni, prace wysychały w sekundę. Dziewczynkom trochę nie wyszły włóczkowe napisy. Było dużo śmiechu w związku z datami na pudełkach, ale uznały, że to po prostu pudełka ponadczasowe.
Byczek Brunia wyszedł cudny. Obawiam się jednak, że Brunio zachwycony swoją twórczością, będzie z nim dzisiaj spał.
Technika decupage nie jest trudna. Wymaga jedynie odpowiednich materiałów. Trzeba mieć coś drewnianego, bądź ze sklejki, farbę podkładową (najlepiej białą), specjalny klej, bibułki do decupage lub serwetki papierowe i werniks. Dziewczyny użyły też włóczki do napisu.
piątek, 2 sierpnia 2013
Dragon fruit
To smoczy owoc ("dragon fruit") czyli pitaja lub pitahaya. Co ciekawe to owoc wielu gatunków kaktusa. Indianie Seri bardzo go cenią, bo zamieszkują pustynne tereny Meksyku, gdzie wiadomo wielkiej ilości owoców nie ma.
Pitaja kwitnie tylko nocą. Kwiaty pitai są duże, białe i pachnące, nazywane księżycowym kwiatem.
Pitaja kwitnie tylko nocą. Kwiaty pitai są duże, białe i pachnące, nazywane księżycowym kwiatem.
środa, 24 lipca 2013
Zagadka
Co to za owoc? Wygląda, jakby przyleciał z kosmosu razem z UFO. Ma niezwykłą barwę na zewnątrz i dziwny wygląd w środku. Jest rzadko spotykany na bazarach europejskich i chyba też mało popularny w domowej kuchni. Przyczyną tego może być niezwykły smak, jak połączenie kiwi z rzodkiewką i dość wysoka cena. Na pewno nie stanę się jego zagorzałą fanką i nie będę często smakować, ale spróbować koniecznie trzeba.
Trudno mi było namówić Brunia, żeby spróbował, ale w końcu się przełamał. Jednak wielkim zwolennikiem tego owocu nie będzie. No i dobrze! Nawet nie wiem, czy jest zdrowy?
Trudno mi było namówić Brunia, żeby spróbował, ale w końcu się przełamał. Jednak wielkim zwolennikiem tego owocu nie będzie. No i dobrze! Nawet nie wiem, czy jest zdrowy?
niedziela, 21 lipca 2013
Przepis 33 - sałatka z mozzarellą
Sałatka z mozzarellą. Gdy nie chce mi się robić pesto, robię właśnie tą wersję sałatki.
- 3 pomidory malinowe
- 2 serki mozzarella
- trochę oliwek
- 3 ząbki czosnku pokrojone w cienkie plasterki
- oliwa z oliwek
- kilkanaście liści świeżej bazylii
- trochę octu z oliwek
- sól i pieprz
Pomidory kroję w plasterki. Układam na nich pokrojoną mozzarellę. Posypuję czosnkiem, bazylią, oliwkami. Polewam odrobiną octu z puszki po oliwkach i oliwą z oliwek. Doprawiam solą i pieprzem.
- 3 pomidory malinowe
- 2 serki mozzarella
- trochę oliwek
- 3 ząbki czosnku pokrojone w cienkie plasterki
- oliwa z oliwek
- kilkanaście liści świeżej bazylii
- trochę octu z oliwek
- sól i pieprz
Pomidory kroję w plasterki. Układam na nich pokrojoną mozzarellę. Posypuję czosnkiem, bazylią, oliwkami. Polewam odrobiną octu z puszki po oliwkach i oliwą z oliwek. Doprawiam solą i pieprzem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























